wtorek, 3 lipca 2012

Pienińskie sianokosy




„Nie ciesz się chłopie, 
gdy masz siano w kopie, 
kiedy je masz w stogu,
powiedz: Chwała Bogu.” 
(Przysłowie Staropolskie)  

Jeszcze do niedawna wszystkie prace polowe wykonywano ręcznie
a do tego pracowano całymi rodzinami.



W samo południe, gdy dzień był słoneczny, na łąkach pojawiał się zawsze „zły wiatr”.
Starsi ludzie powiadali, że to sam diabeł. Żegnano się i odmawiano od razu pacierze
.

  Teraz widok tradycyjnych sianokosów należy już do rzadkości.
Tu, w Pieninach do dziś dnia można cieszyć nimi oczy
i wdychać niepowtarzalny, intensywny zapach skoszonej trawy,
a przy okazji mieć radochy po pachy, czego nie omieszkaliśmy wykorzystać.

9 komentarzy:

  1. Ale cudne plenery, do pozazdroszczenia i zdjęcia jakie cudne :-). Cieszę się na Twoją blogową przygodę i życzę wytrwałości :-). Pozdrawiam i będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i inspiracje. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Pieniny to moje ukochane gory. I jak pieknie wyglada takie siano a nie w belach jakichs ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, kto pstrykał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za obiektywem (jak zwykle) mój mąż :)

      Usuń
  4. oj tak, choć miewam alergię na niektóre trawska, ten zapach uwielbiam nawet jeśli potem "troszkę" kicham :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcie :)
    Gratuluję wspaniałego syna :)
    Zapraszam do siebie.
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i każde pozostawione słowo :)