środa, 29 czerwca 2016

Wodnik Szuwarek

 
Kalendarzowe lato już się zaczęło, słońce za oknem w pełni,
tornister, książki i zeszyty schowane do szafy,
zaczęły się nasze pierwsze PRAWDZIWE, zasłużone wakacje ...
 
 I pierwszy raz zaczynamy nasze wakacje od razu 
od wspólnego rodzinnego urlopu ... na alpejskim szlaku ...
 Zanim jednak pokażę tu naszą niemiecką przygodę,
zdjęciami wracam do naszej corocznej węgierskiej przygody.
 
Miejsce kilka lat temu odkryte całkowicie przez przypadek,
a teraz odwiedzane przez nas każdej wiosny.
Woda, słońce, wino... więcej nam na tą chwilę nie było potrzebne,
a odpoczynek gwarantowany. 
 
Wracamy wkrótce, z nowymi wrażeniami :)
A tymczasem życzymy wszystkim dużo słońca i wakacyjnego relaksu!
 

piątek, 10 czerwca 2016

"Koko Euro Spoko"

"Koko koko Euro spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy.
Koko koko Euro spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy."
/Jarzębina/
 
Piłka nożna to obecnie najbardziej popularna dyscyplina sportu w Polsce. 
Piłka, którą skupia zarówno małych jak dużych, 
tych,którzy uwielbiają w nią kopać, jak i tych, którzy wolą 
tylko kibicować na stadionie czy przed telewizorem...
Piłka, z której powodu, od dzisiejszego wieczoru 
na naszej domowej kanapie panują dodatkowe piłkarskie emocje ...
 
Biało-czerwoni do Euro 2016 przygotowywali się na treningach. 
My także postanowiliśmy przygotować się do tego wydarzenia 
i zobaczyć z bliska Stadion Narodowy,
który zwłaszcza na Młodym zrobił olbrzymie wrażenie.
 
 Stadion, który jeszcze rok temu zwiedzaliśmy tylko "palcem po mapie".
 Cioci Kasi dziękujemy za rolę naszego warszawskiego przewodnika
a firmie Monumi  za obowiązkowy zestaw małego kibica.

poniedziałek, 30 maja 2016

Jaskiniowcy

Jest kwiecień. 
Przed nami w kalendarzu perspektywa początku majowego weekendu.
Rozkładamy mapy, przewodniki, zastanawiamy się, co chcemy zobaczyć, zwiedzić,
szukamy pomysłu i wreszcie wyznaczamy azymut naszej podroży.
Morawski Kras - najwspanialszy region krasowy Środkowej Europy. 
To kraina ponad 1000 jaskiń, z czego tylko pięć udostępniono dla zwiedzających 
i to właśnie na nie mamy majową chrapkę.
 Jeszcze tylko rezerwacja pensjonatu, biletów do jaskiń i ruszamy.
Kilka godzin jazdy samochodem i już mamy wokół siebie:
wychodnie skalne, przepaście, żleby, tajemniczość jaskiń, podziemne korytarze
i bogatą szatę naciekową w podziemiach krasu.
Idealna lekcja geologii dla naszego siedmiolatka, 
który zaczyna rozumieć znaczenie kolejnych słów takich jak: 
stalaktyty, stalagmity, stalagnaty ...
Morawski Kras to ciągle miejsce stosunkowo mało znane, nie tylko dla nas, ale nawet dla Czechów.
Wśród miejsc, które koniecznie należy zobaczyć wypada wymienić
przede wszystkim Jaskinię Punkevni  
(przemierzyć ją trzeba nie tylko na własnych nogach, ale także specjalnymi niewielkimi łodziami)
czy Przepaść Macochy, której dno można obejrzeć w trakcie wspomnianego spływu.
Nam udało się poznać jeszcze dwie:
Kateřinská Jaskinię i jaskinie Sloupsko-šošůvské,
a każda z nich odkrywała przed nami coś nowego.
Dwie kolejne pozostają dla nas zagadką (przynajmniej na razie...).
P.S. Wkrótce zdjęcia z naszych kolejnych majowych wojaży...

wtorek, 10 maja 2016

Jutro znów pójdę w góry ...

"Jutro znów pójdę w góry. Szczyt niejeden zaliczę trudnym szlakiem.
Zmęczę ciało, myśli leniwe, mózgu nie przesilą.
Czyste powietrze przefiltruje płuca. Nareszcie odetchnę swobodnie."
  
Góry mamy dookoła nas na co dzień. 
Mijamy je w drodze do pracy, szkoły, sklepu.
Wiosną, latem, zimą. Jeden szczyt po prawej, drugi po lewej.
Jednak to nie to samo, co założyć plecak na plecy i ruszyć na szlak,
poczuć je, dotknąć z bliska, zmęczyć nogi i powiedzieć sobie:
JUTRO ZNÓW PÓJDĘ W GÓRY
A jak nie jutro, to może chociaż w następną niedzielę ...
 
Ostatnia niedziela - Beskid Sądecki - w drodze na Przehybę.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

kwiecień plecień ...

 "Kwiecień – plecień jak wypadnie,
raz deszcz pada, raz jest ładnie
Rano chmury wiatr przegonił,
teraz deszcz o szyby dzwoni."
 
U nas w górach przysłowiowa pogoda kwietniowa...
Kilka dni temu wygrzewaliśmy się w słońcu
biegając w krótkich rękawkach
a dziś bez czapek,  szalików i rękawiczek
 szkoda wychodzić z domua jak tak dalej będzie sypać 
to wieczorem może jeszcze zbudujemy bałwana ...
I dlatego odpowiednie na tą porę będą nasze zimowe wspomnienia
i nasze kadry z babcią Jadzią.
Przyznam, że skoro styczeń dawno minął 
to zdjęcia schowaliśmy już do szuflady.
Ale ne dokładnie odzwierciedlają naszą dzisiejszą aurę.
A wiosna powinna oblać się rumieńcem,
bo jak tak dalej będzie nie pokażemy jej w pełnej krasie...

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Ruch to zdrowie

Po takiej (kolejnej) przerwie ciężko jest zacząć.
Zastanawiałam się czy napisać kilka zdań, 
wytłumaczyć się z długiej przerwy (choćby sama przed sobą), 
uzewnętrznić się czy dodać kilka naszych kadrów...
 
Zaczynałam kilkakrotnie, 
wymazywałam wystukane literki i stukałam od nowa, 
w końcu postanowiłam, że zostaniemy przy tym, co nam najlepiej wychodzi - 
przy zdjęciach, które powiedzą więcej niż wszystkie słowa, które tu napiszę...
 I wreszcie cieszymy się prawdziwymi oznakami wiosny, 
która i w góry zaczyna powoli zaglądać ....
 
i naszym rodzinnym wiosennym mottem:
"Życie to ruch, a ruch to ... życie. Co więcej - szczęśliwe życie!"