czwartek, 13 lipca 2017

Kreteńska przygoda, cz.2 - plażowanie

 
"[...] Morze nigdy nie było bardziej niebieskie,
a pogoda nigdy nie była piękniejsza."
Richard Paul Evans – Kolory tamtego lata
 
 Nie tylko samym zwiedzaniem i poznawaniem historii, geografii, etnografii
 obfitowały nasze kreteńskie wakacje.
Był też czas na pływanie, nurkowanie, plażowanie.
Ciężko nam zakotwiczyć się w jednym miejscu,
zwłaszcza na jednej plaży i z tym samym widokiem na morze. 
Codziennie znaleźliśmy czas na pływanie, nurkowanie, plażowanie,
ale każdego dnia staraliśmy się być w innym zakątku Krety,
na plażach, które są piaszczyste ale też i kamieniste,
mniej oblegane jak i te tłocznie odwiedzane przez turystów.
 
Do jednych plaż mieliśmy tzw. rzut beretem z hotelu,
do innych żeby dotrzeć musieliśmy specjalnie pojechać samochodem
czy nawet dopłynąć statkiem,
ale dzięki temu jednego dnia relaksowaliśmy się wśród lasu palmowego,
innym razem wśród gór, skał, a kolejnego dnia odpoczywaliśmy nawet nad jeziorem.
 
  
Za każdym razem nie zapominaliśmy też o aparacie
i uwiecznieniu tych rajskich plaż, morza, lagun w kadrach.
Zimą, gdy za oknem będzie śnieg i mróz,
wakacyjne zdjęcia będą miłym dodatkiem rozgrzewającym do herbaty z malinami.
 
 
 "Dom bez książek jest jak plaża bez słońca."
Ale przecież można to połączyć, usiąść pod palmą i zaczytać się ...
bo u nas na wakacje w walizce oprócz ubrań i kosmetyków obowiązkowo lądują książki.
Ze mną na Kretę poleciała Jojo Moyes, która w niecodzienny sposób dotyka trudnych tematów.
     
O Krecie, ciepłym, niebieskim (a nawet lazurowym) morzu, lagunie, rajskich plażach 
mogłabym opowiadać i opowiadać.  
Nie sposób przenieść jednak uczuć kilkoma zdjęciami i słowami.
Ja jestem Kretą zafascynowana i mam cichą nadzieję,
że tą namiastką obrazów zachęciłam chociaż jedną osobę do poznania tego kraju.
 
 
P/S I jak tu nie wrócić kiedyś ? :)

środa, 5 lipca 2017

Kreteńska przygoda, cz.1- zwiedzanie

 "Tam, gdzie morze łączy trzy kontynenty Europę, Afrykę i Azję
zrodziła się wyspa piękna i odwagi ..."
 
Nie pamiętam, czy kiedykolwiek mieliśmy tak spontaniczny wyjazd,
tak  impulsywnie wybrany kierunek naszych wakacyjnych wojaży,
walizki pakowane na szybko, jeszcze mapa, przewodnik turystyczny, aparat
i ... w pierwszy dzień wakacji już polecieliśmy na Kretę ...
 Miejsce, które nas zachwyciło nie tylko grzejącym słońcem, ciepłym morzem,
śródziemnomorskim klimatem, ale też kolorami, zapachami czy smakami
(dawno nie jedliśmy tyle warzyw i owoców, zwłaszcza pomidorów i arbuzów).
 
 Aparat momentami grzał się do czerwoności, bo oprócz tego,
że grzaliśmy się cudnych plażach i lagunach (o których będzie innym razem),
opalaliśmy się, nurkowaliśmy w błękitnej wodzie, leniuchowaliśmy z książkami pod palmami,
to przede wszystkim zwiedzaliśmy ...
 
  
 
 Wypożyczyliśmy samochód i przez kilka dni przemierzaliśmy kilometry,
aby jak najwięcej zobaczyć, jak najbardziej poznać kreteńską kulturę,
spotkać się ze starożytną historią ...
 
Bezchmurne niebo. Słońce. Zapach lata, świeżych owoców, ziół.
Wąskie uliczki, białe domy, często z niebieskimi dodatkami,
 kobiety w czarnych sukienkach,
mężczyźni siedzący na rozklekotanych krzesłach przy filiżance kawy czy kieliszku raki.
  
  Kręte drogi, urwiska, napotkane górskie kapliczki, klasztory, fontanny, kolorowa ceramika,
w przerwie zimna frappe czy lody o smaku baklawy,
sklepiki, od których asortymentu można dostać kociokwiku ...
 
 Potwierdzamy - Kreta to idealne rozwiązanie dla tych,
którzy nie potrafią wybrać pomiędzy wakacjami w górach, a leniwym urlopem na plaży...

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Moczarów czar

"pójdę ścieżką wśród szarych turzyc
na torfowisk puszyste kobierce
buty zdejmę by stopy zanurzyć
w morza traw szmaragdowe głębie"
MOROSZKA
 
 Czasami wystarczy jedno skrzyżowanie, jeden impuls, jeden skręt,
aby często odwiedzana droga odkryła przed nami inny świat,
a spacer w zwykłą niedzielę przestaje być już taki zwykły...
Nie na co dzień bowiem możemy poznawać z bliska torfowiska,
bogactwo flory i fauny, a przy tym odpocząć od codziennego zgiełku
i znaleźć ciszę ... wędrując po rezerwacie nawet w spódnicy :)
 
 Oczywiście lornetka i aparat były w pełnej gotowości,
 tak więc za nami kolejna lekcja przyrody i fotografii w terenie.
 
 I pomyśleć, że wiele takich baśniowych miejsc jest wokół nas,
mijamy je, nie wiedząc nawet o ich istnieniu.
A wystarczy tylko rozejrzeć się, czasami nieopatrznie skręcić by poczuć leśną magię :)
 
 

niedziela, 4 czerwca 2017

Cudze chwalicie, swego nie znacie

"Cudze chwalicie, swego nie znacie, Sami nie wiecie, co posiadacie”
pisał w wierszu „Wieś” Stanisław Jachowicz.
Cytat ten nasunął nam myśl, że bardzo często pokazujemy tutaj miejsca,
które są bliskie naszemu sercu, a niekoniecznie blisko od domu.
Zachwycamy się morzem, jeziorami,  jaskiniami
górami, w które musimy specjalnie pojechać żeby nimi wędrować ...
a nawet pakujemy walizki i ruszamy podziwiać inne kraje.
 
 Dlatego tym razem zabieramy Was na spacer naszymi Małymi Pieninami,
które na co dzień mijamy po drodze do szkoły, do pracy czy na zakupy.
Wystarczy także spojrzeć za okno i znów możemy cieszyć nimi oczy.
 
   
 Ale to nie to samo.
W wolnej chwili chwytamy za plecaki i ruszamy na szlak, aby cieszyć się nimi z bliska.
Nie możemy (i nie chcemy) zapomnieć,
co nas tak naprawdę przywiało w te strony z dalekiej północy ...
  
I dlatego też, gdy ktoś nad odwiedza, chcemy mu te nasze Pieniny pokazać.
I Was też zachęcić do odwiedzenia tego przepięknego zakątku Polski,
zanim znowu pokażemy miejsca, które nas zaintrygowały.
   
 Bo czyż nie jest tu pięknie?