Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 września 2017

Wakacje z duchami

 Wakacje to najlepsza pora na wspólnie spędzony czas z rodziną i przyjaciółmi,
na odpoczynek, zwiedzanie,
 ale także pora na zaznanie przygody,
zwłaszcza gdy w duszy drzemie żyłka Sherlocka Holmesa.
I tym razem padło na ... duchy.
 
Podobno najczęściej pojawiającym się duchem na polskich zamkach jest Biała Dama.
Straszy ona w Grodnie, Nieborowie,
ale spotkać można ją również przechadzającą się po murach
lub dziedzińcu zamkowym w sąsiadującym Zamku w Niedzicy.
 Zamek w Niedzicy to miejsce znane i często odwiedzane przez turystów,
położone na terenie polskiego Spiszu.
Jezioro Czorsztyńskie, Pieniny, Niedzica, ruiny innego zamku w Czorsztynie -
 jest na czym zawiesić oko. Aparat fotograficzny nie próżnował.
 
 Niedzicka warownia to stare mury, sale, podziemia,
ale to, co wzbudziło zainteresowanie Młodego to legendy o tym tajemniczym miejscu.
Na pewno nie zapamiętał , kiedy zamek zbudowano, kto był jego pierwszym właścicielem,
 ale wie, kim była Brunhilda, a kim Bolesław Łysy i czemu mężczyźni
boją się wypowiadać imiona ukochanych kobiet nad niedzicką studnią. 
Nie szukaliśmy wskazówek, nie podążaliśmy po pozostawionych śladach,
nie rozwiązywaliśmy też żadnej zagadki.
Zwiedzanie zamku przeniosło nas jednak kilka wieków wstecz.
Ja wyobrażałam sobie damy w długich sukniach spacerujące po dziedzińcu..
Kuba wolał wersję rycerską - bitwy, turnieje, zasłużone medale.
I oczywiście duchy.... , których niestety (!) nie spotkaliśmy.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Zwiedzanie Polski z Bolkiem i Lolkiem

 Nasze rodzinne wakacje już dawno za nami, ale lato nadal trwa,
dlatego postanowiliśmy jak Bolek i Lolek spakować nasze plecaki
i wyruszyć w poszukiwanie Smoka Wawelskiego...


Zaczęliśmy od północy, od Suwalszczyzny, gdzie razem z dziadkami zdeptaliśmy podlaskie ścieżki,
 zajrzeliśmy pod niejedną łódkę, żaglówkę, ale tam Smoka nie było ...

 
 
W górskie szlaki ze względu na duże oblężenie turystów najchętniej ruszamy jesienią czy wiosną,
dlatego Bieszczady czy Tatry muszą na nas poczekać jeszcze chwilkę :)

Ale południe to nie tylko góry, w Małopolsce zguby szukaliśmy w kilku miastach, miasteczkach,
zaglądnęliśmy w wiele okien, pukaliśmy do wielu drzwi ....

 
Był Kraków, był Szczyrzyc, były Wadowice...
Śladów zostawionych przez Smoka wiele, ale ostatecznie zawsze był krok przed nami ...
Bolek i Lolek dali nam w swojej książce jeszcze kilka podpowiedzi, gdzie Smok mógł się schować
i teraz nasza rodzinna lista miejsc wartych zwiedzenia jest jeszcze dłuższa.
Mnie zafascynował Zamek w Mosznej i niezłomny Kazimierz Dolny
(oj koniecznie chcę tam pojechać i zobaczyć to miejsce z bliska)
a Młodego przykuła Kaplica Czaszek w Czermnej  i Czartowe Pole...
  
 Ale nie wszystko naraz, nie mamy jak chłopaki latającego dywanu, koni 
i póki co zwiedzamy okolice (gdzie nawet za zakrętem czekać może na nas przygoda)
lub znów podróżujemy "palcem po mapie" dzięki Wydawnictwu Znak .
  
 

czwartek, 13 lipca 2017

Kreteńska przygoda, cz.2 - plażowanie

 
"[...] Morze nigdy nie było bardziej niebieskie,
a pogoda nigdy nie była piękniejsza."
Richard Paul Evans – Kolory tamtego lata
 
 Nie tylko samym zwiedzaniem i poznawaniem historii, geografii, etnografii
 obfitowały nasze kreteńskie wakacje.
Był też czas na pływanie, nurkowanie, plażowanie.
Ciężko nam zakotwiczyć się w jednym miejscu,
zwłaszcza na jednej plaży i z tym samym widokiem na morze. 
Codziennie znaleźliśmy czas na pływanie, nurkowanie, plażowanie,
ale każdego dnia staraliśmy się być w innym zakątku Krety,
na plażach, które są piaszczyste ale też i kamieniste,
mniej oblegane jak i te tłocznie odwiedzane przez turystów.
 
Do jednych plaż mieliśmy tzw. rzut beretem z hotelu,
do innych żeby dotrzeć musieliśmy specjalnie pojechać samochodem
czy nawet dopłynąć statkiem,
ale dzięki temu jednego dnia relaksowaliśmy się wśród lasu palmowego,
innym razem wśród gór, skał, a kolejnego dnia odpoczywaliśmy nawet nad jeziorem.
 
  
Za każdym razem nie zapominaliśmy też o aparacie
i uwiecznieniu tych rajskich plaż, morza, lagun w kadrach.
Zimą, gdy za oknem będzie śnieg i mróz,
wakacyjne zdjęcia będą miłym dodatkiem rozgrzewającym do herbaty z malinami.
 
 
 "Dom bez książek jest jak plaża bez słońca."
Ale przecież można to połączyć, usiąść pod palmą i zaczytać się ...
bo u nas na wakacje w walizce oprócz ubrań i kosmetyków obowiązkowo lądują książki.
Ze mną na Kretę poleciała Jojo Moyes, która w niecodzienny sposób dotyka trudnych tematów.
     
O Krecie, ciepłym, niebieskim (a nawet lazurowym) morzu, lagunie, rajskich plażach 
mogłabym opowiadać i opowiadać.  
Nie sposób przenieść jednak uczuć kilkoma zdjęciami i słowami.
Ja jestem Kretą zafascynowana i mam cichą nadzieję,
że tą namiastką obrazów zachęciłam chociaż jedną osobę do poznania tego kraju.
 
 
P/S I jak tu nie wrócić kiedyś ? :)