piątek, 29 lipca 2016

Chwilo, trwaj!

  
"...bo nie ma dwóch ta­kich sa­mych zachodów słońca..."
  
W blasku zachodzącego słońca wszystko wygląda inaczej 
i nawet jeśli jest za chmurami zawsze dostarcza dreszczyku emocji. 
Zachód słońca nad morzem ma w sobie podwójną moc 
i ilekroć wypoczywamy na północy Polski koniecznie chcemy go podziwiać...
 I chociaż w naszym rodzinnym albumie zdjęć z zachodem słońca w tle jest wiele, 
z każdym na nowo podziwianym zdjęć w albumie przybywa... 
bo przecież żal nie uchwycić tego momentu w kadry... 
I tym razem nie było inaczej...  
a wakacyjny spacer plażą tuż po burzy zapamiętamy na długo ....
 "Pat­rząc na ZACHÓD SŁOŃCA, ma się wrażenie,
że człowiek stoi tam...gdzieś... i podzi­wia NIEBO,
które kołysze do snu SŁOŃCE, jak TROS­KLI­WA MAT­KA usy­pia swo­je dziecko..."
 

środa, 6 lipca 2016

alpejskim szlakiem

 
„Stoi przed mną łańcuch górski.
Niekiedy pali go słońce, niekiedy siecze deszcz, nierzadko otula mgła.
Nie skarży się nigdy, nie czeka na podziękowanie.
Jest zawsze majestatyczny i zawsze daje siebie.”
L. Boff
 
 
Witając Nowy 2016 Rok razem z moją siostrą i jej rodziną,
 którzy na co dzień mieszkają w Niemczech, postanowiliśmy, 
że tego lata koniecznie musimy ich wreszcie odwiedzić.
 Nasze postanowienia noworoczne postanowiliśmy wprowadzić w czyn
już na początku wakacji i ze świadectwem szkolnym w ręce ruszyć na południe Niemiec.
 
Nie dla nas jednak długie wylegiwanie się nad Jeziorem Bodeńskim 
(chociaż i taki dzień mieliśmy w programie wyjazdu).
My nawet latem stawiamy na aktywność i górskie szlaki, 
zwłaszcza, ze zapach Alp czuliśmy już z daleka  ...
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zapakowali plecaków, śpiworów, namiotu 
i rodzinnie rozbili się na campingu  wśród alpejskich szczytów.
W miejscu, idealnym do spacerowania uliczkami górskiego miasteczka,
a tym samym miejscu, z którego prowadzą szlaki turystyczne.


 Owszem, wyprawa z czterolatkiem i siedmiolatkiem wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami, 
ale nikt nam nie powie, że nie można wspólnie zdobywać górskich szczytów, 
a przy okazji cieszyć się na górze z atrakcji przygotowanych specjalnie dla nich.

  
"W górach jest wszystko co kocham, góry to przystań, 
niekończąca się nadzieja, że można żyć życiem i wierzyć, nie dotykając."
ks. Józef  Tischner

 
 
Przyznam, że kilkudniowy odpoczynek na alpejskim szlaku 
to (stety i niestety) całe mnóstwo zdjęć, 
z których trudno zdecydować się tylko na kilka z nich,
aby pokazać je tutaj i zachęcić do bliższego poznania Alp.
I dlatego pozwoliłam sobie na ich wyjątkowo większą ilość :)

środa, 29 czerwca 2016

Wodnik Szuwarek

 
Kalendarzowe lato już się zaczęło, słońce za oknem w pełni,
tornister, książki i zeszyty schowane do szafy,
zaczęły się nasze pierwsze PRAWDZIWE, zasłużone wakacje ...
 
 I pierwszy raz zaczynamy nasze wakacje od razu 
od wspólnego rodzinnego urlopu ... na alpejskim szlaku ...
 Zanim jednak pokażę tu naszą niemiecką przygodę,
zdjęciami wracam do naszej corocznej węgierskiej przygody.
 
Miejsce kilka lat temu odkryte całkowicie przez przypadek,
a teraz odwiedzane przez nas każdej wiosny.
Woda, słońce, wino... więcej nam na tą chwilę nie było potrzebne,
a odpoczynek gwarantowany. 
 
Wracamy wkrótce, z nowymi wrażeniami :)
A tymczasem życzymy wszystkim dużo słońca i wakacyjnego relaksu!
 

piątek, 10 czerwca 2016

"Koko Euro Spoko"

"Koko koko Euro spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy.
Koko koko Euro spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy."
/Jarzębina/
 
Piłka nożna to obecnie najbardziej popularna dyscyplina sportu w Polsce. 
Piłka, którą skupia zarówno małych jak dużych, 
tych,którzy uwielbiają w nią kopać, jak i tych, którzy wolą 
tylko kibicować na stadionie czy przed telewizorem...
Piłka, z której powodu, od dzisiejszego wieczoru 
na naszej domowej kanapie panują dodatkowe piłkarskie emocje ...
 
Biało-czerwoni do Euro 2016 przygotowywali się na treningach. 
My także postanowiliśmy przygotować się do tego wydarzenia 
i zobaczyć z bliska Stadion Narodowy,
który zwłaszcza na Młodym zrobił olbrzymie wrażenie.
 
 Stadion, który jeszcze rok temu zwiedzaliśmy tylko "palcem po mapie".
 Cioci Kasi dziękujemy za rolę naszego warszawskiego przewodnika
a firmie Monumi  za obowiązkowy zestaw małego kibica.