środa, 28 listopada 2012

Skrzacie dyrdymały

"...Ku mojemu zdumieniu doszły mnie
słuchy, że podobno są ludzie,
którzy nigdy nie widzieli skrzata.
Jestem przekonany, że mają po prostu słaby wzrok..."
/Axel Munthe/


 I kto by pomyślał, że tak zaczynająca się książka, a raczej encyklopedia wiedzy o skrzatach
tak szybko znajdzie wiernego czytelnika w naszym czteroletnim smyku. 

Odkąd książka pojawiła się w naszym domu,
codziennym naszym rytuałem jest poznawanie tych małych istot,
które wolą pokazać się z gołą pupą niż bez czapki,
wgłębianie się w ich budowę ciała, historię, tradycje,
rozrywki, przygody a także rytm dnia codziennego.


Dodatkowym elementem poznawczym książki jest przyroda,
dla nas leśników bardzo bliska - rośliny i zwierzęta,
z którymi skrzaty żyją na co dzień (skrzaty znają zwierzęcą mowę).
Znaleźliśmy tu też praktyczne informacje choćby z zakresu pierwszej pomocy,
bo skrzaty też mogą złamać nogę czy być przeziębione.
Piękne ilustracje i ciekawe opisy zachęcają nie tylko naszego najmłodszego domownika
do ciągłego sięgania po tę książkę,
zwłaszcza w trakcie poszukiwań tych małych istot w plenerze...


Nasza rodzinna tradycja już wzbogaciła się o skrzaci zwyczaj
... pocierania się nosami na dzień dobry i dobranoc :)


Dziękujemy krakowskiemu Wydawnictwu BONA 
za przeniesienie nas w niezapomniany bajkowy klimat. 
Gorąco polecamy przynajmniej przejrzenie  "SKRZATÓW"
- w każdym z nas jest przecież coś z dziecka i nie wolno nam o tym zapominać :)

32 komentarze:

  1. Świetna książkę, na pewno pojawi się w naszej biblioteczce jak tylko Zosia trochę podrośnie.
    A ten Twój skrzat pięknie się uśmiecha na pierwszej fotce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem przekonana, że jak tylko Zosia podrosnie, chętnie przeniesie sie w bajkowy skrzaci świat...
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Twoj skarzat ci rosnie na pieknego ksicia:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami zachowuje się jakby juz nim był :)

      Usuń
  3. ach ten Twój skrzacik najpiękniejszy :))

    pozdrawiam Was ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko troszkę większy od prawdziwych skrzatów :)

      Usuń
  4. Cześć - super ten cytat :( aż się uśmiechnęłam :)Zdjęcia też śliczne :) Dziękuje za meila :) Mam ogromny sentyment do książek dziecinnych, zwłaszcza takich w pięknych wydaniach. Jak byłam mała, mama mi czytała do poduszki :) buziaki - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja także mam sentyment do książek z dzieciństwa, dlatego bardzo sie cieszę, że zamieszkały z nami Skrzaty - sama się nimi również delektuję... i cieszę się, że Kubuś je równiez polubił :)

      Usuń
  5. Fakt, pasuje jak ulał:) Twój skrzat jest piękny i chyba niedługo będziesz miała drugiego:))))Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty Krysiu tworzysz piekne skrzaty, my o nich czytamy :)
      a drugi skrzacik (domyślam sie, ze masz na mysli poprzedni post) to nie u mnie :)
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Skrzaty sa wsrod nas :)))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, są wśród nas, tylko trzeba chciec je wypatrzeć :)

      Usuń
  7. Po pierwsze, jak zwykle muszę bo inaczej nie potrafię, pozachwycać się zdjęciami:) Uwielbiam! Dzisiaj moje ulubione, najbardziej magiczne jest to ostanie, przepiękne...
    O książce tak pięknie napisałaś, że nie sposób nie wymarzyć jej sobie więc już po nią sięgam, ręce wyciągam i coś czuje, że niedługo na swojej osobistej półce ją odnajdę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również lubię to ostatnie zdjęcie :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. momentami śmieję się, że wsiąkłam w ten bajkowy świat bardziej niz mój syn
      ale rzeczywiście, moge ją ogladać, czytać wiele razy :D

      Usuń
  9. Skrzaty laczcie sie:))) Ostatnie zdjecie super pozytywne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i Ci co wierzymy w skrzaty równiez łaczmy się :)

      Usuń
  10. Ja od zawsze wierzę krasnoludki :-)Chętnie poczytamy tą ksiażeczkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeglądałam :) jest świetna!
    I na pewno jakiś krasnoludek albo skrzat... podrzuci mi ją do domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochane skrzaty, nawet Ci książkę o sobie podrzuca do domu :)

      Usuń
  12. Księgi nie mamy w posiadaniu, ale lubię, lubię:)Pamiętam też z dzieciństwa dobranockę o skrzatach pocierających się noskami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez pamietam noski z dzieciństwa, a teraz mam na dzień dobry i dobranoc :)

      Usuń
  13. "Skrzaty" są na mojej liście, to taka pozycja obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczne muszą być te Skrzaty, może warto do nich zajrzeć, kupić i pokazać Natalce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, jestem pewna, że i Emilka i Natalka pokochają skrzacie opowieści :)

      Usuń
  15. Bardzo bym chciała mieć tę książkę!pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu znając ciebie, SKRZATY na pewno u Ciebie zagoszcza :-)

      Usuń
  16. :) Przesłodkie Chyba i ja zakupię Skrzaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!
      Książką jest z nami już pewien czas, jednak nadal b.chętnie czytana i to nie tylko przez najmłodszego członka naszej rodziny :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i każde pozostawione słowo :)