Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 lipca 2017

Palcem po mapie

"W lewej ręce zachód masz, a wschód w ręce prawej,
u góry północ w dole południe i już kierunki świata umiesz.
Czas na geograficzne wyprawy, wyprawy
palcem wskazującym po mapie, po mapie.
Nawet na te największe wodospady, wodospady
paznokciem czystym, się wdrapiesz."
M.Hampel - Mapa
 
 Odkąd pamiętam map, globusów, atlasów zawsze było u nas dużo. 
Drugie tyle to przewodniki i książki podróżnicze.
Plany, marzenia, odwiedzanie wybranych miejsc, wspomnienia
 i kolejne nowe marzenia do spełnienia,
do odkrycia miejsc, zarówno tych bliższych i tych dalszych.


Zastanawialiśmy się jak to będzie gdy z dwójki staliśmy się trio
Zadawaliśmy sobie pytania czy dalej będziemy podróżować, zwiedzać,
ale udało się :)
Nie od razu było kolorowo, pierwsze podróże nie były też spektakularne
ale coraz częściej, coraz dalej ...
.... i Młody załapał podróżniczego bakcyla.
 
Teraz jego pokój zamienia się w królestwo podróżniczych marzeń.
Olbrzymia mapa świata na ścianie, globusy, atlasy
a teraz też nowe przewodniki dla młodych podróżników po najpiękniejszych miastach Europy,
stworzone na dziecięcą nutę.
Plany miast, krótkie lekcje historii i geografi, a wszystko przeplecione humorystyczną legendą
czy przepisem kulinarnym danego kraju.
I znów czytamy, marzymy, podróżujemy...
Dziecięca ciekawość świata nie ma sobie równych,
a rolą nas, rodziców, jest pomóc w jej rozwijaniu.
"Zatem przewodniki w dłoń i na podbój świata marsz!" 
 
"Nie podróżujemy, aby uciec przed życiem,
... ale aby życie nam nie uciekło."
Autor nieznany

dziękujemy za naszą rodzinną podróż palcem po mapie.

sobota, 7 stycznia 2017

Odświętnie




"Święta mają coś z bajki
Każdej zimy pisanej od nowa."
ŚWIĘTA Z BAJKI, Jacek Cygan

Święta Bożego Narodzenia to czas rodzinnych spotkań oraz wspomnień.
 Zapach choinki, pieczonych pierników, cynamonu, pomarańczy,
dźwięk dzwonków Świętego Mikołaja i kolęd roznoszących się po domu,
 ten niezwykły czas to przede wszystkim RODZINA ...
i dlatego rokrocznie opuszczamy naszą zimową górską przystań,
przemierzamy setki kilometrów, by być z najbliższymi ...tym razem nad morzem.
 I cóż, że święta nie były białe, nie szaleliśmy na sankach,
że spacer nad morzem był utrudniony z powodu silnego wiatru,
a zamiast lodowiska - wrotkowisko i basen.
Był za to śmiech dzieci, zabawa w chowanego, zacięte rozgrywki w Rummikub,
i oczywiście Kevin sam w domu oglądany po raz kolejny przez dużych i małych.

Nie każdy jednak ma rodzinę.
Niektórzy, jak bohaterzy książki ŚWIĘTA DZIECI Z DACHÓW,
uciekają z domu dziecka, aby odnaleźć magię tego grudniowego czasu,
a tym samym odnaleźć tych, za którymi w głębi duszy każdy tęskni... za rodziną.

 
W wielkim mieście na drodze trójki zagubionych dzieci staje
tajemniczy, bezdomny staruszek ze skrzypcami, który stracił pamięć i nie wie kim jest 
oraz dziewczynka, która wciąga ich w tajemniczy świat dzieci z dachów.
I tak zaczęła się przedświąteczna 24 dniowa przygoda, pełna niezwykłych chwil,
 której nie potrafiliśmy odłożyć na półkę, tylko czytać, czytać i wzdychać.

I tu właśnie uświadamiamy sobie,
że jesteśmy szczęściarzami, że mamy rodzinę, bliskich
i to z nimi możemy posiedzieć przy choince w te grudniowe magiczne dni,
nawet jeśli musimy pokonać wcześniej kilkanaście godzin samochodem.
I dlatego z łezką w oku zamykamy te chwile w kadry, aby wracać do nich nie tylko zimą.
PS. Wydawnictwu Zakamarki dziękujemy za możliwość przeczytania cudownej historii Święta dzieci z dachów.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Droga do gwiazd


           „Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym.” 

 Odkąd jestem mamą częściej wracam do bohaterów z dzieciństwa.
Jednych darzę mniejszą, innych większą sympatią.   
Są też tacy, którymi będąc małą dziewczynką, zauroczyłam się do szpiku kości 
(a ich złote myśli towarzyszyły mi nawet na maturze) 
i zależało mi, aby nasz syn prędzej czy później też ich poznał. 
Jednym z nich jest Mały Książe. 
Czy ktoś z nas nie zna chłopca i  jego wymagającej róży?
 
Historia, w której świat dziecięcych marzeń, wrażliwości, czystości uczuć 
zderza się ze światem dorosłych, w którym liczą się tylko pieniądze, 
kariera, w którym ludzie mają zbyt mało czasu 
a wartości niematerialne stają się bardzo ulotne.
 Zaczęliśmy od filmu w kinie. 
 
 Zauroczeni, po powrocie sięgnęliśmy od razu po książki 
(zarówno w wersji tradycyjnej jak i o przyjaźni dziewczynki z pilotem).
 Od niedawna jest też z nami planszówka, dzięki której uczestniczymy w kolejnej podróży.
Tym razem to wyścig dwupłatowcem od domu dziadka do planety Małego Księcia ,
z wieloma przystankami po drodze ułożonej z chmur. 
Wyprawa, w której słowo "ostatni" nie zawsze znaczy przegrany, 
gdyż zwycięzcą jest zdobywca największej ilości gwiazd,  
a niekoniecznie ten, kto pierwszy doleci do celu. I tu liczy się strategia, spryt.
Plansza w formie puzzli, którą możemy składać na wiele sposobów,
kolorowe drewniane samoloty - nasze pionki,
karty lisa, dzięki którym poruszamy się do przodu, 
karty dziadka, pomocne, aby móc dotrzeć do końca, 
płytki opowieści (jak kadry z filmu) z dodatkowymi punktami
czy teleskopy, dzięki którym możemy zdobyć lub stracić nasze gwiazdy. 
Krok za krokiem, skok z jednej chmury na drugą, 
z jednego przeciwnika na drugiego ... aż do mety. 
Gra, w trakcie której, my dorośli, 
możemy przemycać mądrości odkrywane przez Małego Księcia, 
pokazywać jaki świat jest teraz zabiegany, jak trzeba się w nim zatrzymać
 i wspólnie spędzić czas ...m.in. właśnie przez nasze wspólne granie na dywanie
 i na nowo odkryć w sobie siebie sprzed kilkunastu lat … 
 
Gra firmy REBEL do kupienia TUTAJ

niedziela, 28 grudnia 2014

przy choince

 
Boże Narodzenie bez choinki? Ciężko mi sobie wyobrazić ...
 I mimo, że ten świąteczny czas spędzamy zawsze rodzinnie, w rozjazdach,
 choinki mamy dwie, tą u nas, małą, ubieraną wśród góralskich pastorałek ... 
i tą drugą, dużą, na północy, ubieraną wspólnie z dziadkami ...
 
 Jej zapach, jej kolory, światełka lśniące dookoła...
I ten czas spędzony wokół niej, na dywanie ... razem!
 
Nie wszyscy jednak spotykają się tak rodzinnie,tak na wesoło,
czasami brakuje taty czy mamy ...
czasami brakuje finansów na spełnienie gwiazdkowych dziecięcych marzeń ...
 
Dzięki tytułowemu Cebulce temat braku jednego z rodziców
 a tym samym marzeniu, aby wreszcie go znaleźć, spotkać, poznać 
stał się naszym rodzinnym tematem podczas wspólnego czytania wokół choinki ...
I nawet ciche marzenie o rowerze małego bohatera 
(na które spełnienie po prostu nie stać mamy Cebulki)
przyćmiło poszukiwanie mężczyzny, który jest, albo który mógłby być TATĄ ...
 
 Bardzo wzruszająca książka  podzielona na rozdziały, 
do czytania na każdy dzień od początku adwentu aż do świąt.
My jednak nie potrafiliśmy zostawić kolejnych kartek na później....
Czytaliśmy i przeżywaliśmy wspólnie ... i to nie jeden raz ...
 
A tym samym doceniliśmy, że mamy rodzinę... że jesteśmy razem,
że wystarczy pokonać setki kilometrów...
i ten świąteczny czas możemy spędzać wspólnie ... przy blasku choinki ...
Nucić przy niej kolędy, poszukiwać prezentów zostawionych pod nią,
podjadać z niej cukierki, które zawsze są o wiele smaczniejsze niż te na stole,
czytać zimowe lektury z kubkiem kakao w ręce ,
po prostu być razem w te dni ... wokół niej ... wokół choinki...
 
 A "Prezent dla Cebulki" Wyd.Zakamarki był świetnym tego uzupełnieniem :)

środa, 11 czerwca 2014

Relaks pod chmurką

I doczekaliśmy się słońca!
Niektórzy mówią, że grzeje nawet o wiele za mocno, 
ale my narzekać nie zamierzamy ...
 Wyciągnęliśmy hamak i leniwe popołudnia spędzamy relaksując się między drzewami ... 
najlepiej z książką u boku :)
Ostatnio nie ruszamy się bez tomika wierszy Ireny Suchorzewskiej ...
które łatwo wpadają w ucho i Kubuś szybko zaczął "pomagać" mi czytać, 
znając już większość z nich na pamięć...
ale to także wierszyki mojego dzieciństwa... 
i czytając je teraz synowi uśmiecham się sama pod nosem ... 
mając przed oczami podobny obrazek z dzieciństwa
 (może jedynie bez hamaka), 
gdy mnie i siostrze mama czytywała pod chmurką podobne utwory...
 
prawdziwy relaks !
Książka do kupienia tutaj .