piątek, 28 października 2016

BiesCzady

 
 
"Nie płacz kiedy smutek zapuka w twoje progi
nie daj się kiedy los jest ci mniej łaskawy
Przecież dobrze wiesz że na końcu drogi
wciąż wierne jak pies czekają październikowe Bieszczady"
 ADAM ZIEMIANIN
 
Wszyscy wiedzą, że najpiękniejszą porą roku w Bieszczadach jest jesień...
(nawet jeśli niespodziewanie zastaniemy ją wtedy w śnieżnej szacie)
i dlatego nasz rodzinny wyjazd z w to pasmo górskie zaplanowaliśmy znowu na ten okres. 
Kilka dni wolnego i jedziemy poczuć nasz "dziki wschód”, 
który nadal poraża potęgą, kolorami, dzikością, urodą...
 
 Praca, obowiązki domowe, tysiące spraw do załatwienia, 
gonitwę dnia codziennego zostawiamy za sobą.  
Wyjątkowość tego regionu powoduje, że przybywając tu choćby na weekend
nie można nie odpocząć! Idealne lekarstwo na jesienną chandrę.
 
Plecaki, mapa, gorąca herbata w termosie i ruszamy na szlak. Wędrujemy.
I jeszcze te bieszczadzkie smaki po powrocie na dół 
... naleśnik gigant z jagodami, baraninówka czy szarlotka z lodami
i wieczory z dobrą książką przy lokalnym piwku :) 
 Pomimo tego, że po pewnym czasie trzeba było wrócić do codzienności, 
a hałas współczesnego świata w międzyczasie z pewnością nie ucichł, 
do domu wracamy z innym - bardziej pozytywnym nastawieniem...

50 komentarzy:

  1. O matko, już śnieg !!! A ja jeszcze mam nadzieję na odrobinę babiego lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po śniegu już nic nie zostało... ale pierwsza bitwa śnieżna za nami :)

      Usuń
  2. Ja patrząc na kadry z Waszej wędrówki naładowałam się pozytywnie, więc wyobrażam sobie ile dobrego zyskaliście na szlaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady działają bardzo energetyzująco. I już wiemy, że do kolejnej jesieni nie wytrzymamy i złamiemy naszą zasadę planując dodatkowy wyjazd już wiosną ...

      Usuń
  3. Oj cudnie... Aż zazdroszczę takiej wycieczki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że taki relaks powinniśmy sobie robić częściej dla siebie, dla nas i własnego zdrowia ...

      Usuń
  4. Bylam przed laty....odleglosc mnie przeraza- inaczej pewnie bysmy juz dawno w tym kierunku sie udali...
    Piekne zdjcia- jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas Bieszczady to też już konkretny wypad chociaż zdecydowanie mamy bliżej niż wy ...

      Usuń
  5. cudowna jest jesień w twoich kadrach, i to prawda, góry wyglądają magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że czuć tą magię?
      I to zarówno w jej najpiękniejszych jesiennych kolorach, czy też przyprószone śniegiem.

      Usuń
  6. Jak zawsze zachwycające zdjęcia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawa dla męża, który dzielnie aparat po górach nosił, chociaż ani on lekki, ani poręczny ... :D

      Usuń
  7. Byłam w Bieszczadach latem, ale jesienią krajobrazy zapewne piękniejsze :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam młodsza najczęściej dreptałam po Bieszczadach latem, ale od jakiegoś czasu najchętniej wybieramy jesień ... jest jakoś bardziej magiczna ...

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podobają się nie tylko nam :)

      Usuń
  9. Zjawiskowe zdjęcia;). Słuchaj jesień trafiła Wam się bieszczadzko niesamowita i właśnie tak oglądając Twoje fotki stwierdzam ze góry bardzie relaksują niż morskie widoki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dzisiejszym spacerze twierdzę, że bajkowa, kolorowa jesień już niestety mija ...
      Za oknem zrobiło się szaro, buro, ponuro ... czyli listopadowo ...
      Dobrze, że w Bieszczadach zdążyliśmy uchwycić jeszcze piękno jesieni ...

      Usuń
  10. Cudowne widoki, to prawda jesień w Bieszczadach jest niesamowita, zawsze my jedziemy w Wasze strony, a tu proszę tym razem Wy odwiedziliście nas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady pokochałam już ładnych parę lat temu ... później tą miłością zaraziłam męża i z roku na rok, z jesieni na jesień, jeździmy coraz chętniej i jak widać mamy już nawet swoje ulubione miejsca po powrocie ze szlaku :)

      Usuń
  11. Wstyd się przyznać ale w Bieszczadach nigdy nie byłam. Pięknie widoki!
    Potwierdzam, że górskie wycieczki to najlepsze antidotum na małe smuteczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie byłam jeszcze w Karpaczu, na Śnieżce, a tyle już się o tym miejscu nasłuchałam, naoglądałam i mam nadzieję, że w końcu i tam mnie (nas) zaniesie ...
      A póki co gorąco polecamy Bieszczady!

      Usuń
  12. Cudowna wycieczka i piękne okolice :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak małe wagary od szkoły i pracy :D

      Usuń
  13. Cudowne zdjęcia a Bieszczady uwielbiam za ich naturalność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przyznaję, mam wśród tych kilku kadrów zdjęcie, które muszę też mieć w wersji papierowej :)

      Usuń
  14. Wow, gdzie to Was wywiało! :) Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami Kasiu za mało nam tych kilka pienińskich szczytów dookoła :)

      Usuń
  15. Pewnie tam tak pięknie, bo same jakieś Biesy mieszkają, tylko te dobre chyba, to znaczy czadowe;)
    W Karkonosze tak, ale niekoniecznie tłocznymi szlakami;) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady ostatnimi czasy również coraz bardziej zatłoczone i bardzo wielu turystów spotykaliśmy na szlaku. Aby sobie jednak jakoś z tym radzić unikaliśmy tzw. "godzin szczytu" :)

      Usuń
  16. Piękne zdjęcia i piękne widoki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla nas najważniejsze to piękne wspomnienia :)

      Usuń
  17. Ach tylko pozazdrościć włóczęgi wśród takiej zapierającej dech przyrody. Fajnie było pocieszyć oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi się ostatnio zmobilizować i zabrać was na kolejną górską wycieczkę, bo takich u nas ostatnio wiele ...

      Usuń
  18. Wyprawa rewelacyjna!! Zdjęcia Malina!! Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby było bliżej, byłoby zapewne częściej ...

      Usuń
  19. OOOO ktoś tu uciekł z Pienin w Bieszczady :) fajne wspomnienia i ten śnieg....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka ucieczka to doskonała odskocznia od otaczających nas na co dzień Pienin, inne krajobrazy, inny klimat, inne wspomnienia ...

      Usuń
  20. faaantastyczne! uwielbiam góry!
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My w Pieninach mieszkamy z wyboru, tylko od czasu do czasu zmieniamy je na inne wierzchołki, pagórki, szczyty ... najważniejsze, że góry :d

      Usuń
  21. Fantastyczna wycieczka. Z jednej strony jeszcze jesień, a z drugiej już zima.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pierwszy raz tak trafiliśmy, że w dole piękna barwna jesień a w górze śnieg i tylko biel dookoła ...

      Usuń
  22. ależ mi tęskno...
    i tak mieć blisko do rajów Beskidzkich i Bieszczadzkich jednocześnie? szczęściarze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie mamy powodów do narzekania jak spojrzymy chociażby za okno :)
      ale odmienności też nam brakuje i dlatego święta będą nad morzem ....

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. A teraz zostały już tylko cudowne wspomnienia i dumanie, kiedy znowu pojechać w Bieszczady.

      Usuń
  24. Ech kochane Bieszczady. Nie można się nie zakochać w nich. Szkoda, że dla nas na końcu świata. Ale w końcu się wybierzemy :)
    P.S. Uściski. Wracam do żywych. Praca mnie pochłonęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal czekam na wasze karkonoskie wspomnienia... które i dla nas wydają się być niemal na końcu świata, ale mobilizujemy się w sobie i chcemy się i tam wreszcie wybrać ...
      ps jak ja dobrze rozumiem to znikanie i pojawianie się w blogowym świecie ...

      Usuń

Dziękuję za wizytę i każde pozostawione słowo :)