poniedziałek, 14 lipca 2014

Buszujący w zbożu

 "Pod gorącym, lipcowym błękitem
stoi żyto, dojrzałe i syte. (...)
 Nagle wietrzyk nadleciał, najcichszy,
rozkołysał łan zboża, rozwichrzył,
rozfalował jak wodę w jeziorze.
Czy to zboże faluje, czy morze? "
 Maria Terlikowska - "W zbożu"
Kilka obrazków naszej lipcowej sielankowej niedzieli...
Jakby nie patrzeć, wiejskie życie ma swój urok 
i pomyśleć, że kiedyś tak od niego stroniłam ...

44 komentarze:

  1. Ależ Wy mnie w kompleksy wpędzacie.
    Wstyd takie cudne zdjęcia wciąż i wciąż dodawać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wstydu aż poczerwienielam...
      ale tak to już u nas jest, mniej słów, więcej zdjęć....

      Usuń
  2. Ach te maki......wspomnienie dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makowa lekcja przyrody właśnie za nami ....
      musieliśmy rozłożyć go na części pierwsze i zbadać co w nich, gdzie i dlaczego :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. W takiej sielskiej scenerii o odpoczynek nietrudno :)

      Usuń
  4. Widać, że miał wiele radości z tego "buszowania" :)
    Piękne ujęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama z tatą też mieli :)
      Poszliśmy jego śladem....

      Usuń
  5. Przeniosłam się z wami w te sielskie klimaty 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, wy to musicie przyjechać kiedyś osobiście i poczuć na własnej skórze tą naszą góralską ciszę :) my tam wasze morze odwiedzamy :)

      Usuń
  6. Cudownie! Łany zbóż to moja wielka miłość, wielka, największa ;)
    A Twoje zdjęcia, jak zawsze piękne - aż chce się oglądać i oglądać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wiejski klimat kojarzy mi się z wakacjami u babci na wsi ....
      wtedy jeszcze nie przypuszczalam, że kiedys na takiej wsi zamieszkam ze swoją rodziną....
      Mam nadzieję, że Kubusiowi lana zbóż również będą kojarzyły się z beztroskim dziecięcym czasem :)

      Usuń
  7. Prześliczne zdjęcia, pełne lata :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedziela to taka nasza słoneczna letnia luka w ostatnich deszczowo-burzowych dniach....
      Musieliśmy to wykorzystać :)

      Usuń
  8. Właśnie jestem na etapie czytania książki o tym samym tytule, co Twój post (już po raz któryś) :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż za zbieg okoliczności :)
      A u mnie "Buszujacy w zbożu" ciągle z boku, do przeczytania....

      Usuń
    2. Sto lat temu słuchałam fragmentów w radiowej "Trójce" :)
      Piękne zdjęcia. Szczęśliwe chwile zatrzymane w kadrze - bezcenne.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    3. I dlatego muszę wreszcie i ja przeczytać tą książkę...
      aby wyrobić własne zdanie na temat tej kontrowersyjnej powieści...

      Usuń
  9. odżyły moje wspomnienia z dzieciństwa. Biegałam beztrosko po łąkach, u babci:) Wspaniałe wspomnienia, podobnie jak Twoje zdjęcia, które wprawiły w ruch moją pamięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak patrzyłam na naszego syna, który odkrywał zbożowe labirynty to tak jakbym widziała siebie sprzed lat ...mamy podobne sielskie wspomnienia....
      Jest w mojej głowie jeszcze kilka takich obrazków z dzieciństwa, którymi mam ochotę zarazić Młodego :)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia ♥ teraz mi tym bardziej żal że nam słońce spotkania nie oświetliło ... ;-) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, trafiliście na deszczowe dni u nas .... ale wkrótce pokażę kilka wspólnych kadrów naszych dzieci .... im nawet deszcz nie był przeszkodą w zabawie :)
      Nie będę jednak ukrywała, że wolę taką słoneczną pogodę jak teraz za oknem :)

      Usuń
  11. ślicznie,uwielbiam maki, jak jadę do pracy to jest ich bardzo dużo, zwykle nie mogę od nich oderwać wzroku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maki są niesamowicie fotogeniczne, zwłaszcza na tle otaczającej zieleni ....
      ciężko przejść obok nich obojętnie ...

      Usuń
  12. Można się rozmarzyć, cudownie u Was, czuć tą sielankę, ten spokój, cisze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uroki wiejskiego górskiego życia :)

      Usuń
  13. Mega sesja zdjęciowa - jak zwykle ma niesamowity klimat i urok :)
    A książka z tytułu posta to jedna z moich ulubionych - ale raczej nie dla dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało ostatnio u nas plenerowych sesji, wszystko przez deszczowa aurę....

      Usuń
  14. Rozkochałam się ponownie w twoich obrazkach.... bajkowe i takie proste jednocześnie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. U nas wyszło b . spontanicznie, może i wam się wkrótce uda :)

      Usuń
  16. ach beztroska :)
    Rośnie jak na drożdżach ten Twój Szkrab :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że my dorośli nie potrafimy do końca poczuć się jak dzieci :)

      Usuń
  17. ja uwielbiam takie buszowanie w zbożu. Póki co buszuję samotnie, bo Starsza M. stwierdziła, że nie lubi owadów, których w zbożu pełno... upsss.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że po spotkaniu z pokrzywa nasz Młody też szybko wyskoczył ze zboża ale na szczęście odważył się wkroczyć ponownie ... :)

      Usuń
  18. jejku jak pięknie!!! Aniu a może pisałabyś się na jakieś małe spotkanie na początku września w Twoich stronach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że my koniecznie musimy się spotkać ;)

      Usuń
  19. Uwielbiam takie buszujące zdjęcia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam do takich kadrów sentyment :)

      Usuń
  20. Ja też kiedyś stroniłam od wiejskiego życia, nawet uciekłam do miasta. A teraz czekam na moment, aż będę mogła uciec z miasta na wieś. Jeszcze tylko kilka lat ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet małe miasteczko zamieniłam na Kraków... ale potem los pozwolił mi pozmieniać wszystko wkoło, na co dzień wieś, obok miasteczko, a Kraków dalej na wyciągnięcie ręki...

      Usuń

Dziękuję za wizytę i każde pozostawione słowo :)